>

Powered by Blogger

13.12.11

Stopping By Woods on a Snowy Evening

Whose woods these are I think I know.
His house is in the village though;
He will not see me stopping here
To watch his woods fill up with snow.

My little horse must think it queer
To stop without a farmhouse near
Between the woods and frozen lake
The darkest evening of the year.

He gives his harness bells a shake
To ask if there is some mistake.
The only other sound's the sweep
Of easy wind and downy flake.

The woods are lovely, dark and deep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep,
And miles to go before I sleep.
//Robert Frost

12.12.11

Have a holly jolly Christmas

swieta bozonarodzeniowe podzielily w tym roku los wielkanocy, czyli zostaly rodzinnie odwolane. ja gdzies stracilam poczucie czasu, moze to te zablokowane reklamy w przegladarce, moze niekomercyjne radio, pewnie i jedno i drugie plus unikanie supermarketow. w kazdym razie, lezac sobie od kilku dni i cierpiac z powodu stłuczonego żebra [nikomu nie polecam], zdałam sobie nagle sprawe, że świeta tuż tuż i że może trochę nawet mi żal, że ich nie będzie. hipokrytycznie, bo przeciez nie ma ich od dawna, teraz tylko mi teskno do towarzyszacej im komercyjnej szopki, kłótni o ubieranie choinki, szalenczego kupowania prezentow ostatniego dnia, wypatrywania sniegu i głupich piosenek o ubiegłorocznej zdradzie wszedzie dookola. ech.