>

Powered by Blogger

13.2.11

o moj boże, jak jest pięknie!

... malo cos nam nie peknie, wiec trzeba to odnotowac. projekty oddane, krotki oddech w studiowaniu, raptem cztery dni, ktore sprawiaja ze budze sie z absolutnym zachwytem nad wszystkim co mnie otacza: pieknym swiatlem, pieknym blekitem, olsniewajacym oranżem, goraca czerwienia... piekna wrecz wiosna tej zimy.
zaskakuja mnie ludzie i zaskakuje mnie moje zycie. wystarczy wiec spac wiecej niz 3 razy w tygodniu, zeby odkryc, ile sie dzieje dookola, ile szalonych i genialnych pomyslow krazy nad naszymi glowami, zderzajac sie ze soba, kiedy sie spotykamy, produkujac male-wielkie eksplozje, osnienia, fale ciepla. z moja kiepska pamiecia to juz czas zalozyc jeden z tych slynnych czarnych notesow na genialne pomysly, ktorych nie wolno nigdy dotykac dzieciom i rodzicom, ktore ma sie zawsze przy sobie w malej wewnetrznej kieszonce kurtki i strzeze sie ich jak wlasnej duszy, przed zgubieniem lub zabrudzeniem.
wciaz co prawda nie wiadomo w co rece wlozyc, co mnie juz przestalo dziwic, ale slonce jest piekne, a zima hiszpanska, ludzie sa zaskakujacy, muzyka jest dobra i stara, och. dzieja sie rzeczy, Rzeczy, jak za starych dobrych czasow sprzed lat. swiat jest chetny i pcha sie. w ramiona. tak samo jak za starych dobrych czasow ludzie zawsze wracaja. i varsovie jest tak goscinna, ze czasem nawet rozwazam pozostanie.
chociaz do definicji idealu sprzed lat jeszcze sporo brakuje, to mi nie brak niczego, jest dokladnie tak, jak powinno byc. ciezka praca, ciezkie procenty i lekka glowa. nothing is impossible i przy tym juz zostanmy.
mtmie! obudz sie!

synchroniczne przebudzenie, synchroniczne "w gore i na prosta"?




[a do lineczkow prosze dodac: http://suzywire.tumblr.com/]

ps. a moze to ten rok krolika?