>

Powered by Blogger

9.6.09

// z upojenia na pusty zoladek

6) Przyjaciele stoją pod kwiaciarnią z szyldem: Kwiaty cięte z chłodni. - Wie pan... moja matka skoczyła z okna...uparcie o tym myślę... więc stale noszę przy sobie takie małe zabezpieczenie... luminal... tu, w tej kieszonce... tu, zaraz... a może by tak wyjechać za granicę?...tam możesz pan przynajmniej krzyczeć, ale tu już ci nie wydrukują ani jednego wierszyka...
7) - No tak, ale jak się wyjedzie z kraju, to człowiek traci poczucie swojego języka, jego smakowitości... cóż, trzeba będzie sobie przekładać tamtejsze sny na jawie, straci się też krajowe inspiracje... a kiedy człowiek wróci, będzie cudzoziemcem...
8) Bondy się inteligentnie uśmiecha, wpatrując się w asparagus, w cyklameny. - Więc co robić? Ot tak, zapisywać zdarzenia... i żyć bez idejki?...Sam już nie wiem...