>

Powered by Blogger

30.4.09

bede w lodzi za mniej wiecej dwa tygodnie.

17.4.09

Celia Coplestone rulezzz

so this is it, zapis daty i godziny, kolejny na smokach. poza tym historie echo i narcyza, i tak dalej, kojoty zjadaja moje kury i te glupie gesi i te rozmowy z wielkim zukiem. biegamy w kolko, chociaz jestem na zakrecie, ktorego najbardziej nie lubie, pod tytulem dostac cos, zeby to stracic. och manu, glupia maga, wyzywajaca ludzi od dupkow, to nie do konca tak mialo byc z ta komunikacja.
ale jednak, wciaz, wierzyc ufac i komunikowac, zycie dla zaawansowanych.

3.4.09

przebieramy nogami



a nie spie tylko dlatego, ze znowu nienawidze latania. chce byc zmeczona i usnac.
MTM konekt over the rivers

1.4.09

biegamy w kolko, niech wreszcie sie stanie, co ma sie stac, wszystko juz jest zapisane

"Przypominała mi Celię Coplestone z Cocktail Party T. S. Eliota, która, rozczarowana miłością do mężczyzny i spragniona głębszych uczuć, poszła do terapeuty i oświadczyła:
"[...] Muszę powiedzieć najpierw,
Że bym chciała bardzo, naprawdę, myśleć, że to ze mną
Dzieje się coś złego, bo jeżeli tak nie jest, coś złego,
Lub przynajmniej coś zupełnie innego, niż nam się wydaje,
Dzieje się z samym światem - i to znacznie bardziej przeraża!
To byłoby okropne. Więc chcę raczej wierzyć,
Że coś złego dzieje się ze mną, co się da naprawić".
Po czym pojechała do Ameryki Południowej, gdzie została misjonarką i skończyła ukrzyżowana na mrowisku."