>

Powered by Blogger

24.2.09

o rany!

u mnie drugi wtorek w tym tygodniu. dosc dziwne uczucie zwazywszy na to ze nie umknal mi zaden poprzedni dzien. osmiodniowy tydzien pracy, dobre to?
co u ciebie? co u ciebie?

16.2.09

elvis w kuchni, grace kelly na scianie

increible, totalmente increible. cos jest na rzeczy z tym spiewaniem w kuchni. u nas [u nas... u nas...? u nas!?] wszyscy spiewaja. chyba tez zaczne, moze to fajne. w ogole, jest fajnie, gdyby nie to, ile mam pracy, juz po jednym dniu - oddanie.

14.2.09

nowe

wszystko sie zmienia. wczoraj jeszcze bylam w paryzu a dzisiaj jestem w madrycie i mieszkam w komunie erasmo. jesli cos nie rozpada ci sie w dloniach z cala pewnoscia juz nie dziala. duzo ludzi, dobrze. chociaz duzo tez za mna i wszystko nowe. to byla zupelnie niezwykla podroz, z zakochiwaniem sie w kazdym kolejnym miescie. och. erasmo kronopio kronopio