>

Powered by Blogger

1.1.09

prostych i dobrych - wciąż działa to tak, ze to my decydujemy o czasie a nie czas za nas




Tego ranka, siedząc siedząc siedząc, siedziałyśmy, siedzieliśmy, a twarde powiedziała to wlasnie co było prawdą, że nie było juz do kogo o tej północy dzwonić, i rano wiedziałam już, że nie chcę nigdzie jechać, że chcę tu siedzieć, tak siedzieć, że jest po co wracać... banaly banaly. Wielkie Wygrane

wszystko ci wyjaśnię, łącznie z historią z rozstaniami z tapczanu

(and my back hurts so bad)

i znowu sie zaczyna!

2 Comments:

Blogger maga said...

bardzo chce zebys mi wyjasnila bo przyznam, ze nie rozumialam za bardzo. siedziec tak, ja tez wiedzialam, ze nigdzie nie chce jechac, wiec jak widzisz... siedze dalej. i nawet troche zwatpilam, czy bylo warto i czy warto jeszcze do californi one day [wymyslilam interes w californii, btw], czy bylo warto?
otoz, czasami trzeba wyjechac bardzo daleko zeby zrozumiec jak bardzo mozna byc blisko.
ty juz jedziesz, ja juz tesknie

12:32  
Blogger maga said...

btw. owa przemozna chec siedzenia i niejechania uwazam za taka puente roku zawsze tam gdzie chcesz, ze tylko sie oblizac:)

12:34  

Prześlij komentarz

<< Home