prostych i dobrych - wciąż działa to tak, ze to my decydujemy o czasie a nie czas za nas
Tego ranka, siedząc siedząc siedząc, siedziałyśmy, siedzieliśmy, a twarde powiedziała to wlasnie co było prawdą, że nie było juz do kogo o tej północy dzwonić, i rano wiedziałam już, że nie chcę nigdzie jechać, że chcę tu siedzieć, tak siedzieć, że jest po co wracać... banaly banaly. Wielkie Wygrane
wszystko ci wyjaśnię, łącznie z historią z rozstaniami z tapczanu
(and my back hurts so bad)
i znowu sie zaczyna!
2 Comments:
bardzo chce zebys mi wyjasnila bo przyznam, ze nie rozumialam za bardzo. siedziec tak, ja tez wiedzialam, ze nigdzie nie chce jechac, wiec jak widzisz... siedze dalej. i nawet troche zwatpilam, czy bylo warto i czy warto jeszcze do californi one day [wymyslilam interes w californii, btw], czy bylo warto?
otoz, czasami trzeba wyjechac bardzo daleko zeby zrozumiec jak bardzo mozna byc blisko.
ty juz jedziesz, ja juz tesknie
btw. owa przemozna chec siedzenia i niejechania uwazam za taka puente roku zawsze tam gdzie chcesz, ze tylko sie oblizac:)
Prześlij komentarz
<< Home