>

Powered by Blogger

31.8.08

kazdy rok tak samo, nawet malych walizeczek nie da sie juz nigdy rozpakowac. mhmm

kazdy rok tak samo, kazdy rok tak samo... czego teraz mamy rok? otoz mamy rok zawsze tam gdzie chcesz. w calym tym cyrku [tydzien temu spalam jeszcze] staram sie pielegnowac poczucie humoru, jedynie pogoda [ducha] moze mnie uratowac, tego sie przeciez nauczylam, adaptacja do warunkow, do kondycjonali, polega na absurdzie... kafkizm. kraftka.
staram sie wiec smiac i usmiechac i wierzyc, chociaz dzisiaj, to juz byla przesada moje zycie, troche mocniej zabilo mi serce i zapragnelam mocno dostac te pieprzone dokumenty, podpisac te pieprzone umowy [pamietam, nauczylas mnie, afirmar], miec to wszystko na papierze.
zapragnelam tez zeby przez ostatnie pol roku swiecilo slonca a ja zebym byla byla rozsadna, ha! nie pozostaje nic wiecej tylko naiwnie smiac sie, co tez czynie, naprawde, zaiste, jest smiesznie i sjesta.







ps. jak podpowiada blogspot:
Etykiety tego posta:
np. skutery, wakacje, jesień