we meet between the trains
wczoraj postanowilam uczyc sie w foto, nie rozumiem dotad z czego tak serdecznie smial sie barman, bo gdy spytalam, powiedzial ze nic nic i co zamawiam.
wieczoram natomiast postanowilam pouczyc sie w ogole, jednak zadzwonil pawel i powiedzial, ze moze wycieczka rowerowa? powiedzialam: nie nie, ale nie bedzie przeszkadzal mi spacer, wiec pawel uznal, ze nie bedzie mi przeszkadzal, przyjechal, zostawil rower w pokoju i poszlismy na godzinna przechadzke. przypomnialam sobie, ze mam naprawde ladna okolice, jak i ze nie ma nic przyjemniejszego niz wieczorno-nocne spacery po wietrznych parkach, czego nauczylam sie w irlandii (wykorzystaj, wykorzystaj gdy bedziesz! zobaczysz, niewiele przyjemniejszych rzeczy).
dzis okazalo sie ze mlody leonard cohen tworzyl muzyke zniewalajaca, a ja nie moge sie zebrac. mialam pracowac. tymczasem na pewno tego nie robie, ale jakos zapomnialam, jak robilo sie zmartwienie
nie ma zmartwienia.
po glowie chodza mi obrazy witkacego, ktorych nie lubie.
2 Comments:
zazdroszcze bardzo przechadzki z pawlem
http://www.amazon.com/gp/reader/0679748253/ref=sib_dp_bod_ex/103-9971324-4500604?ie=UTF8&p=S003#reader-link
- kawalek beautiful loosers, if u wanna know
Prześlij komentarz
<< Home