>

Powered by Blogger

25.8.07

rahok miday

23.8.07

all the time

z antidoty wynioslam sie po jakis 3 latach bo nie poznawalam juz tego co kiedys napisalam. przestalo sie zazebiac.
a ty, gdy zerkne na rzeczy sprzed roku bez mala to bardzo bardzo duzo obcych, zupelnie nie moich.

"zbadac stan paznokci, poznac linie zagrazajace i wzgorki przychylne z wrozbiarskiego punktu widzenia, poslyszec szum ksiezyca przytykajac ucho do

wnetrza niewielkiej dloni, troche wilgotnej, moze od milosci, a moze od szklanki z herbata"

dzisiaj chcialabym spotkac pastusiaka, pana artyste, pierwszego jaki we mnie uwierzyl i wierzyl tak mocno, tego na ktorego wystawe trafilysmy w carte blanche, i moge przysiac ze mam obrazki identycznego nastroju i tresci, stworzone w czasie kiedy juz go nei widywalam i przypomina mi sie tylko on milczaco siedzacy w rogu pokoju, z papierosem, sluchajacy stinga i mowiacy mi ze ponad wszystko kocha proze iberoamerykanska do ktorej siegnelam przeciez dopiero 6 lat pozniej. a on siedzial i mowil i patrzyl. a potem wszystko sie wydarzylo i prosze, wszystko zapewne jeszcze sie wydarzy chociaz juz istnieje od dawna i zastanawiam sie co dalej co dalej.

22.8.07

plein soleil

z Nova magazine, '70:
i have taken the pill. i have hoisted my skirts to my thighs, dropped them to my ankles, rebelled at the university, abused the american embassy, live with two men, married one, earned my keep, kept my identity and frankly... i'm lost.