>

Powered by Blogger

7.1.07

ho ho cos jeszcze pamietam z the libertines. to wciaz ja. manola(?), just manu

oto mago co zauwazam, gdy po miescie chodze sama. coraz rzadziej rzadziej zdarza sie to... a Lodz goscinna jest dla samotnikow. nie moge sie doczekac kolejnej magovizyty, Lodz goscinna tez jest dla mtmu.
takie tam.
redhoci, no no... ja szczerze mowiac patrzec na nich juz nie moge po lansowaniu ostatniej plyty, ale w sumie z checia wrocilabym do ich dawnosci, gdyby jacek znalazl plyte, ktora pozyczylam mu dwa lata temu.

trzymam sie mag. =)
i nic nic nic nie rozumiem z inzynierii materialowej [bede konczyc tym kazda moja wiadomosc czy tez rozmowe, to nieuniknione]


ps. kazalo mi sie tu zalogowac na moje gmailowe konto, posluchalam, och, zebym tylko nic nie popsula...