>

Powered by Blogger

22.10.06

progresso? if we do we both may disapear

po kolejnych kilku godzinach zdecydowalam sie juz- tej reki nie powinno tam byc. retrokaruzelle wprawiaja mnie w nudnosci. powiedz mi cos nowego, tutaj wciaz powtarzam: znam to. och, pewnie zem zarozumiala, ale to nic und keine eier.

projektu nie chce mi sie robic, juz 21.40, ja wciaz nie zaczelam a przeciez tyle poprzednich nocy zarwanych i jeszcze zem chora. nie mam sily patrzec na papier... ech. ale jednak. mtm, mahdo, jednak.

przeczytalam stare wpisy na antidocie i nie pasuja juz nic a nic. niby te same slowa, te same konteksty, te same emocje a splaszczone jakby fleszem. nie da sie w nie wierzyc, maja jakies 0.7mm grubosci. czyli progresso? znak zapytania - dziwny mam stan, ogolnie jestem wesola, ba, szczesliwa, ale jakos tymczasowo zla i smutna i jeszcze jest mi dziwnie, to jest pewnie tan kryzys, ktory musi przyjsc i miesza sie tutaj z oparami.

co ostatnio przeczytalas?