zawsze wracam
'Jiri Menzel zakończył właśnie zdjęcia do ekranizacji słynnej powieści Bohumila Hrabala Obsługiwałem angielskiego króla', czyli spodziewaj sie mnie droga w progu swoim vorsovienskim zimnego grudniowego wieczora/poranka/polnocy/pory drugiego sniadania/wybieram sie do magi na podwieczorek.
to byl punkt pierwszy, punkt drugi odnosnie - nie znikaj mago, nie kasuj! jesli juz to teraz. niech nasze listy zostana naszemi listemi opublikowanemi kiedys jak nam sie zachce he he :]
a ja wypelnionam wielka Dyterminacja, z poczuciem ze nie wolno mi akceptowac, ze Musze sie sprzeciwic, sama wiesz chyba czemu, temu co narasta w nas od wielu miesiecy, a w czym ja [moze i my, ale ja bardziej, bo tylko Ciebie] nie mam sprzymierzencow, raczej wrogow kierujacych sie ku temu, co to wiesz - ku temu, co to spokojne latwe i niewymagajace, a ja mam poczucie, ze mam Obowiązek zawymagać, placze sie w slowach, ale jestem pewna ze mię niewerbalnie rozumiesz, bo to zawsze siedzi gdzies obok i nuci pod nosem. moja voyage [enyémek utazásek] sklepała mnie brzozową witką po nerach i zabroniła tej akceptacji, przede wszystkim zabroniła wygodnictwa, przede wszystkim zażądala wyzwan i prosb i blagan, rozumiesz? rozumiijesz, tylko sie ze mna teraz nie rozmiijaj, bo mi sie zoladek wywraca jak mysle o tym, ze zapałętasz sie w wielkiej szerokiej varsooo, bo na mnie samej to t u juz kompletnie nic nie czeka, procz kilku gumowych zwierzat i 'dla swietego spokoju...'.
brak przyzwolenia nie jest fatalistyczny, tu przyznaje Ci racje w pelnej rozpodciaglosci, jest optymizmem w blasku reflektorow i z fanfarami w tle dokumentujacym rozwoj chec i pragnienie.
ps. radiohead wielkie zrobilo na mnie wrazenie, wielkie wielkie, porownywalne tylko z manu tylko bardziej, chcialabym pamietac o tym dlugo i byc tak jeszcze wiele razy.
to byl punkt pierwszy, punkt drugi odnosnie - nie znikaj mago, nie kasuj! jesli juz to teraz. niech nasze listy zostana naszemi listemi opublikowanemi kiedys jak nam sie zachce he he :]
a ja wypelnionam wielka Dyterminacja, z poczuciem ze nie wolno mi akceptowac, ze Musze sie sprzeciwic, sama wiesz chyba czemu, temu co narasta w nas od wielu miesiecy, a w czym ja [moze i my, ale ja bardziej, bo tylko Ciebie] nie mam sprzymierzencow, raczej wrogow kierujacych sie ku temu, co to wiesz - ku temu, co to spokojne latwe i niewymagajace, a ja mam poczucie, ze mam Obowiązek zawymagać, placze sie w slowach, ale jestem pewna ze mię niewerbalnie rozumiesz, bo to zawsze siedzi gdzies obok i nuci pod nosem. moja voyage [enyémek utazásek] sklepała mnie brzozową witką po nerach i zabroniła tej akceptacji, przede wszystkim zabroniła wygodnictwa, przede wszystkim zażądala wyzwan i prosb i blagan, rozumiesz? rozumiijesz, tylko sie ze mna teraz nie rozmiijaj, bo mi sie zoladek wywraca jak mysle o tym, ze zapałętasz sie w wielkiej szerokiej varsooo, bo na mnie samej to t u juz kompletnie nic nie czeka, procz kilku gumowych zwierzat i 'dla swietego spokoju...'.
brak przyzwolenia nie jest fatalistyczny, tu przyznaje Ci racje w pelnej rozpodciaglosci, jest optymizmem w blasku reflektorow i z fanfarami w tle dokumentujacym rozwoj chec i pragnienie.
ps. radiohead wielkie zrobilo na mnie wrazenie, wielkie wielkie, porownywalne tylko z manu tylko bardziej, chcialabym pamietac o tym dlugo i byc tak jeszcze wiele razy.
0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home