>

Powered by Blogger

15.7.06

starálfur

Kolejny etap sie skonczyl, tak, podsumowac, tak.

"wystarczy, jak zwykle, wyciagnac reke", wcale niekoniecznie w gore, wcale niekoniecznie. do boku moze okazac sie znacznie efektywniej, tak jak to jest z tymi automatami losujacymi maskotki w kazdym polskim kurorcie [procz lodzi]. mago, mago droga, deszcz pada z gory na dol, a my idziemy w bok, ja nawet bez parasola, ktorego nie kupilam w koncu, bo byly brzydkie czarne, nie chcialam miec brzydkiego czarnego anymore. dzis za to pogoda z serii 'rozejrzyj sie, naprawde jest pieknie, malo cos nam nie peknie i wypogadza sie', powietrze przejrzyste ze na pewno w gdyni byloby widac hel, a w tychach widac gory, a u mnie widac przyszlosc. wszystko toczy sie wokol muzyki, to dla nas gra boubacar traore, bo przeciez nie dla zuzy z malej litery.
mysle, ze na koniec tego etapu jestem w stanie osiagac stawiane cele, co zobaczylam bardzo wyraznie, kiedy przeczytalam list, ktory pisalam 55 stopni celsjusza wczesniej. widzisz, w mrozie wszystko wygladalo tak przejrzyscie, ze ponownie udalo mi sie to zobaczyc dopiero dzisiaj, kiedy upal lekko zanikl, a ja przetworzylam wszystko, co we mnie wsiaklo.
chcialabym Ci powiedziec, ze swiat nie pcha sie sam w ramiona, ale latwo sie do niego przytulic.

szkoda troche pleneru, ale do zobaczenia tam innym razem.
...zobaczyc jak ludzie zyja, oni zyja wszedzie, ale na glownym dziedzincu glownego naszego przybytku emocje sa wszystkie ze wszystkiego zmieszane, ugniecione w kulke, wlozone do zamrazarki na 50 minut a potem rozwalkowane i rozkruszone po wszystkich. poza tym maja tam kolorowe lawki na ktorych fajnie wychodzi robienie roznych glebi ostrosci.

przypomniala mi sie emocja z open'era, kiedy sigur ros gralo olsen olsen. pamietasz jak to bylo? nie bede cytowac, ale to juz sie w tym zyciu pojawilo.